Część 2 – rozkładanie kart
Nadeszła pora na część drugą poradnika dla bardzo początkujących tarocistów. Tym razem zajmiemy się tasowaniem i rozkładaniem kart.
Tasowanie
Każdy tarocista preferuje inną metodę tasowania i nic nie jest tu narzucone z góry. Są tacy, którzy nie dają swoich talii dotykać nikomu i tacy, którzy dają karty do przekładania oraz ci, którzy pozwalają losować a nawet tasować karty klientom. Wszystko zależy od tego, co się czuje i jak traktuje się karty. Ja zazwyczaj pozwalam klientowi przełożyć karty na trzy kupki, lewą ręką do siebie samego. We wróżbach internetowych robię to w imieniu klienta.
Już na wstępie należałoby się zdecydować, czy karty będziemy odwracać, czy nie. Odwracanie może polegać na tym, że część z kart przekładamy na drugą stronę, tasujemy, po czym znowu obracamy – robimy to tak długo aż poczujemy, że starczy. Kiedy zdecydujemy się na odwracanie kart, musimy być przygotowani na to, że pokażą nam one swoje cienie, ale o tym na razie nie będę pisać.
Rozkładanie kart
Niektórzy uważają, że niezbędne jest posiadanie specjalnego obrusu bądź chusty, na których rozkłada się karty – jest to wyraz szacunku do kart i samego obcowania z nimi, sprawia, że ta chwila jest wyjątkowa. Nie stosuję tego w mojej praktyce – dla mnie Tarot to narzędzie, które pomaga kontaktować się z podświadomością i nie czuję potrzeby, by szczególnie podkreślać te kontakty. Poza świecą, która oczyszcza atmosferę, nie stosuję żadnych dodatkowych wzmocnień. Świecę uważam za warunek konieczny i niezbędny do pracy z Tarotem.
Lepiej jest uporządkować miejsce rozkładania kart – bałagan może rozpraszać nasze myśli i nie sprzyja skupieniu.
Podobne artykuły: | Polecamy: |



